Parę dni temu miałam w nocy ciekawą rozmowę z moimi Opiekunami i otrzymałam bardzo fajne zobrazowanie tego, czym jestem i mniej więcej jak to wszystko działa. Więc postaram się to tutaj opisać.
Mamy Absolut, który zawiera w sobie wszystko, to, co jest przejawione (Istnienie) i to, co nie jest przejawione. Istnienie zawiera w sobie ogrom różnych odrębnych Jaźni. Te Jaźnie to odrębne byty, które zbierają doświadczenia na różne sposoby i są dosłownie zbudowane z doświadczeń. Każde wcielenie się w jakimś systemie pozwala im na rozwój-rośnięcie przez zdobywanie doświadczeń. Z perspektywy człowieka taka wcielająca się Jaźń to jego Wyższa Jaźń.
Ponieważ nikt nie umie sobie wyobrazić, jak wyglądają wyższe wymiary - zwyczajnie ludzki mózg jest do tego nieprzystosowany. To dla uproszczenia umieszczę w tym przykładzie Wyższą Jaźń w rzeczywistości trójwymiarowej, a fizyczną rzeczywistość zredukuję do dwóch wymiarów.
Więc żeby się wcielić w rzeczywistości fizycznej, Wyższa Jaźń wybiera, które jej części doświadczenia-osobowości wezmą w tym udział. Wysuwa je jak wypustkę i zanurza ją w płaskiej dwuwymiarowej fizycznej rzeczywistości. Co powoduje, że w tej rzeczywistości ta wypustka odbija się jako płaski cień - i to jest Ludzka Jaźń jakiegoś człowieka.
Ta Ludzka Jaźń jest nie tylko cieniem części swojej Wyższej Jaźni, ale zawiera w sobie cienie innych doświadczeń-osobowości, które można nazwać innymi wcieleniami. To są również tak zwani duchowi Opiekunowie, czasem nazywani aniołami stróżami itp.
Kiedy jest się świadomym we śnie, można ich spotkać i odebrać jako część siebie, a czasem można zobaczyć ich w ich bardziej trójwymiarowej formie. Dlatego oba stanowiska są jednocześnie prawdziwe - zarówno to, które twierdzi, że duchowi Opiekunowie (Spirit Guides) są tylko przejawami ludzkiej psychiki i jej częściami, dokładnie tak jak to było ujmowane w psychologii głębi. Jak również stanowisko twierdzące, że to są odrębne byty w jakiś sposób powiązane z danym człowiekiem.
A więc na czym polega samo zbieranie doświadczeń? Na interakcji z innymi ludźmi i samym środowiskiem, na przebudowie i rozwoju wejściowej struktury. Dlatego, kiedy człowiek się rodzi, ma już pewne cechy zarysowane, posiada różne talenty i predyspozycje oraz ma mniej więcej zaplanowany przebieg życia, który ma po prostu sprzyjać zamierzonej ścieżce rozwoju - można to identyfikować z karmą.
W praktyce, kiedy się interaktuje z drugim człowiekiem, to zawsze ma to oddźwięk w psychicznej strukturze, czasem mniejszy, a czasem większy. Niektóre interakcje wpływają tak mocno, że prowadzą do głębokich zmian strukturalnych. Czasem ta przebudowa może być tak intensywna, że ma się wrażenie wewnętrznego chaosu i rozpadu. W tym stanie jest się bardzo podatnym na wszelkie zewnętrzne wpływy, ponieważ struktura osobowości jest miękka.
Istnieją też czynniki środowiskowe - zostały mi pokazane jako rodzaj zmian ciśnienia w samej fizycznej rzeczywistości. Więc takie ciśnienie może pchnąć człowieka w określonym kierunku, ale również i ono może być tak silne, że go zdeformuje i doprowadzi do Przebudowy.
Kiedy w ciągu dnia chłoniemy dużo treści, to żadna z nich nie zdąży się tak naprawdę 'przetrawić' i to na dłuższą metę powoduje wewnętrzne rozchwianie, a tym samym większą podatność na wpływy - jest pod tym względem podobnym stanem do Przebudowy. W gruncie rzeczy taki sam wpływ może mieć bezpośrednie spotkanie z drugim człowiekiem, jak i chłonięcie czyichś treści w internecie/książkach, muzyce, sztuce etc.
Z ciekawości zapytałam w trakcie, jak więc wygląda sprawa z joginami, i zobaczyłam coś bardzo ciekawego. Na tle innych okręgów ten jogiński był niemal niepodatny na wpływy z zewnątrz. Jaśniał i miał jakąś odmienną strukturę, ale nie byłam w stanie się jej bliżej przyjrzeć. Niemniej widziałam, że samo znalezienie się w jego okolicy potrafiło wpłynąć na zmiany struktury u drugiej osoby.
---
Oczywiście to wszystko podlega daleko idącym uproszczeniom, ale fraktalność rzeczywistości trochę pomaga w tworzeniu takich analogii. Wszystko było mi przekazywane w formie obrazów, całych scen i tak naprawdę jedynie animacja byłaby w stanie to pełniej oddać, to co rozrysowałam na dwóch planszach.
Na koniec wyjaśnię, że wszystkie kształty to tak naprawdę różne częstotliwości drgań, często bardzo złożone. Wszystko ma swoją bazową wibrację, ale również są na nią nałożone osobne pola wibracji, co powoduje, że w jedności całego istnienia pojawia się zjawisko złudzenia jednostkowości. Jest to forma różnicowania się czegoś, co tak naprawdę nie jest podzielne. Więc każde zjawisko, każda rzecz oraz osoba, są na głębokich poziomach tym samym - Absolutem, który sam w sobie jest świadomością doświadczającą siebie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz