czwartek, 18 czerwca 2026

Experiencer

Użyję dziś angielskiego słowa Experiencer, ponieważ nie znalazłam dobrego odpowiednika w polskim, który nie byłby opisowy, jak np. 'osoba z doświadczeniami anomalnymi'.
Dopiero niedawno poznałam ten termin i myślę, że ze wszystkich ten jeden opisuje mnie najlepiej. Trudno jest zliczyć i opisać, ile dziwnych rzeczy zdarzyło mi się doświadczyć. Zawsze mnie nurtowało pytanie, czym są te zjawiska. Wewnętrznie miałam co do nich przeczucia i prywatne zrozumienie niektórych mechanizmów. Jednak nie wiedziałam, jak to zaklasyfikować, jak to nazwać, z kim o tym rozmawiać, czym to właściwie jest - brak klarownych definicji i jasnego słownictwa jedynie utrudnia sprawę.

Od dziecka śniłam świadomie lub doświadczałam projekcji astralnych, jak kto woli. Uczyłam się w tych snach masy rzeczy, które pozornie, mogłoby się wydawać, nie mają żadnego przełożenia na codzienność. Jednak czasem w trakcie doświadczeń paranormalnych stosowałam techniki wyuczone w snach i zaskakująco działały. Rzadko mówiłam o tym komukolwiek, ponieważ ludzie nie tylko zwykle zaprzeczają czemukolwiek, co odbiega od normy, ale też negują znaczenie snów. Tymczasem sny zawsze były dla mnie drugim równoległym życiem - doświadczałam w nich przejmujących, niesamowitych rzeczy, jak również przechodziłam przez długie, żmudne okresy poznawania mojej struktury i uczenia się technik pracy z umysłem, skupieniem i energią.

Jeszcze do niedawna nie wiedziałam, co zrobić z bogatym bagażem anomalnych doświadczeń. Kiedy próbowałam rozmawiać o tym na polskich forach, spotykałam się z niezrozumieniem. Np. na forach o UFO nikt nie rozmawia na serio o podróżach poza ciałem. Z kolei na forach o OBE stronią od tematu UFO i temu podobnych. Przynajmniej na to wskazują moje doświadczenia.

Kiedy trafiłam na Reddita, a dzięki niemu na dobre kanały na YT traktujące o wszystkich tego typu tematach, odetchnęłam z ulgą - wreszcie miałam tło do rozumienia moich przeżyć i ciekawością zapoznawałam się z relacjami osób mających podobne kombo doświadczeń. 

Przeszłam długą ścieżkę od sceptyka szukającego odpowiedzi w naukowym redukcjonizmie, zasłuchującego się w wykłady Copernicusa, przez humanizm w postaci Fromma, Junga, Proppa etc., aż w końcu dotarłam do ściany. Ponieważ w tamtym okresie wszystkie anomalne doświadczenia znacznie się zagęściły, do stopnia, w którym nie dało się tego dłużej ignorować. Pragnęłam czytać relacje innych ludzi, zapoznawać się z ich koncepcjami, szukałam odpowiedzi. W ten sposób zaczęłam od tematu świadomego śnienia i OBE, przeczytałam trochę książek, rozmawiałam miesiącami na forach, śledziłam kanały obenautów. Powoli otwierałam się na nowe ścieżki interpretacji.

Z czasem przeszłam przez temat Faeries (fascynujący), później zajrzałam głębiej w tematy ufologiczne, co wymiksowało się z powrotem zainteresowania buddyzmem, a konkretnie Tybetańską Jogą Snu. I dopiero wtedy zaczęłam widzieć, jak wskakują mi na miejsce kolejne puzzle rozgrzebanej od lat układanki. Wreszcie zrozumiałam, że to, czego uczyłam się przez lata w snach, że wszystkie doświadczenia anomalne mają jeden rdzeń i jest nim istota bytu i rzeczywistości, która manifestuje się w postaci materialnej. Nie twierdzę, że teraz już wiem i rozumiem wszystko, ponieważ jestem daleka od tego, jednak rozumiem wystarczająco, żeby wreszcie poczuć ulgę oraz skorygować mój życiowy kierunek.

Wczoraj obejrzałam bardzo ciekawy wywiad - myślę, że każdy Experiencer zrozumie, co w nim słyszy, i poczuje nadzieję, że może jeszcze za naszego życia coś się rozjaśni:)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz