wtorek, 30 czerwca 2026

Fraktalna świadomość


Pewnego dnia w dzieciństwie zaczęła mnie prześladować myśl, że w każdej chwili mojego życia rozwarstwiam się. Moje istnienie jest jak taśma filmowa, składa się z poszczególnych wersji mnie, które zamierają w bezruchu. Obawiałam się, że któregoś dnia to ja będę zamrożoną wersją, a jakaś inna ja ruszy dalej. Teraz, po latach, myślę, że wiem czego dotyczyła ta intuicja. W miarę zdobywania wiedzy z moich doświadczeń, dotarłam do miejsca w którym zaczęłam postrzegać istnienie, czas i przestrzeń odmiennie od popularnych koncepcji. Zauważyłam, że wszystko wydaje się być wielowymiarowe i fraktalne w swojej naturze.

Np. zjawisko poczucia jednostkowości, jest złudzeniem wynikającym z emergencji wielości za nim stojącej. Nieźle to ilustruje wyjaśnienie, które dostałam od jednej postaci. Zapytałam jej w LD czy jest coś o czym powinnam wiedzieć, odparła, że tak. Że jestem jak talia kart - figury, to są takie części mnie, które są pełnoprawnymi świadomościami, złożonymi i autonomicznymi tak jak ja i że ona jest jedną z nich. Ale są też karty numeryczne, które są o wiele bardziej abstrakcyjnymi świadomościami. Są tak bardzo abstrakcyjne, że nawet nie jestem, w stanie zapamiętać spotkań z nimi.

Więc tak jak ja śnię postacie, które są częściami mnie, tak moja Wyższa Jaźń śni mnie-personę. Złożoność tego zjawiska rozlewa się szerzej, na różne wymiary, w których istnieję równocześnie.
Cała rzeczywistość jest czymś w rodzaju snu zbudowanego ze świadomości doświadczającej siebie wielowymiarowo śniąc niezliczoną ilość snów na raz. Te sny są jak chwile istniejące równocześnie, w tym każda iteracja mnie: ta z dzieciństwa, zaraz obok starej. A czas, tak samo jak kolory i dźwięki, jest złudzeniem tworzonym przez mózg.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz