
Rzadko spotyka się artystów, których wrażliwość pozwala na tak szeroką wszechstronność, jak u Małgorzaty Południak. Więc z przyjemnością od lat śledzę jej twórczość, podziwiam wyczucie słowa, obrazu oraz czułość, z jaką podchodzi do codzienności i wewnętrznych podróży.
Niedawno śniły mi się wspólne rozmowy, wymiany szkicowników, a nawet przesyłanie kredek. Na końcu jednego z tych snów zobaczyłam wyraźnie portret Małgorzaty. Kiedy się obudziłam, postanowiłam tego nie ignorować i zaraz po śniadaniu usiadłam do realizacji. Wieczorem ilustracja była już gotowa, ale odłożyłam ją na parę dni do szuflady, żeby dojrzała. Finalnie wyszła tak, jak widać na załączonym zdjęciu i skanie.
Nie jest jedynie wynikiem sennych zawirowań, lecz raczej moim sposobem na wyrażenie uznania dla tej wyjątkowej artystki.
Zachęcam do zanurzenia się w jej świat pod tym linkiem:
Pierwszy milion nocy

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz