Dziś we śnie przyszły do mnie dwie postacie, które zaproponowały, że będą mnie uczyć różnych rzeczy, bo widzą we mnie potencjał.
Sen był nieświadomy, więc patrzyłam na nich podejrzliwie, zastanawiając się w co chcą mnie wciągnąć. W pewnym momencie mężczyzna podszedł do mnie, zmienił kolor na niebieski i zaczął się we mnie intensywnie wpatrywać. Wydawało się, że trwa to długie minuty. Kiedy skończył, wyjaśnił, że zrobił coś w rodzaju przeglądu mojej osoby i że nie zobaczył tam niczego, co bym za sobą ciągnęła.
Brzmiało to tak jakbym skutecznie wyczyściła moją psychikę, co faktycznie czuję na codzień - mam teraz w sobie masę cichej przestrzeni na tle, której spokojnie pojawiają się myśli. Życie niesie mnie swoim nurtem a ja czuję, że niezależnie od tego co się dzieje, jest tak jak powinno być.
Postać na mojej ilustracji nie wygląda przyjaźnie, ale i ta spotkana we śnie miała taki klimat: dziwny, przenikliwy, trochę gniewny. Co ciekawe, obie postacie spotkałam też w kolejnym śnie i próbowałam im relacjonować poprzednie spotkanie z nimi, jak to bywa w nieświadomych snach. W trakcie dotknęłam jednej z nich i odskoczyła jak poparzona. Dokładnie tak samo, jak moi Przewodnicy, kiedy dotykałam ich z zaskoczenia w świadomych snach - czasem chwytali moje dłonie i poklepując je delikatnie powtarzali, żebym nie wyrabiała sobie złych odruchów i wróciła do medytacji.
Postać na mojej ilustracji nie wygląda przyjaźnie, ale i ta spotkana we śnie miała taki klimat: dziwny, przenikliwy, trochę gniewny. Co ciekawe, obie postacie spotkałam też w kolejnym śnie i próbowałam im relacjonować poprzednie spotkanie z nimi, jak to bywa w nieświadomych snach. W trakcie dotknęłam jednej z nich i odskoczyła jak poparzona. Dokładnie tak samo, jak moi Przewodnicy, kiedy dotykałam ich z zaskoczenia w świadomych snach - czasem chwytali moje dłonie i poklepując je delikatnie powtarzali, żebym nie wyrabiała sobie złych odruchów i wróciła do medytacji.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz