Ostatnio miewam raczej krótkie świadome sny, głównie dlatego, że moja uwaga na codzień idzie w zupełnie innym kierunku. Jednak dziś miałam serię snów świadomych ciągnących się przez parę godzin, jeden za drugim. Poziom świadomości miałam średni.
Najciekawsze zdarzenie z dzisiejszych snów to próba interakcji z postacią, która zaskakująco zaoponowała. Na chwilę zamarłam zastanawiając się co z tym fantem zrobić, po czym zapytałam kim/czym jest. Odparła, że jest postacią w pełni zindywidualizowaną, więc nie mogę jej narzucać swojej woli. Dodała, że inna postać z którą wczesniej miałam kontakt, była dopiero w procesie indywidualizacji, dlatego była częsciowo podatna.
Chwilę później stałam na dużym tarasie a poniżej przede mną rozpościerał się plac wypełniony po brzegi ludźmi. Na oko było ich około setki, większość siedziała w grupach. Patrzyłam na nich a obok mnie stanęła kobieca postać. Więc zapytałam jej jak to wygląda procentowo lub liczbowo, jeśli chodzi o ilość tych zindywidualizowanych, tych którzy dopiero przechodzą ten proces i tych którzy nawet go nie zaczęli. Odparła, że nie jest w stanie tego określić. Stałam z nią jeszcze rozmawiając, ale detali tej wymiany, niestety, nie zapamiętałam.
Innym ciekawym motywem z dzisiejszego LD, był fakt, że znów była bardzo mocno wyciągnięta i wąska. Nie wiem czemu ten motyw przewija mi się od lat w snach. Czasem spotykam postacie o takich proporcjach, które wbijają mi się w senną fabułę i są w niej gośćmi, a czasem sama przybieram taką wyciągniętą formę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz