niedziela, 23 sierpnia 2026

Kwitnący przyjaciele

 





Mam dwa kaktusy, które w tym roku kwitną co chwilę. Większy z nich przebił samego siebie i dziś zakwitł potrójnie, a jego kwiaty pachną mieszanką lilii i jabłek:)

Mniejszy kaktus jest ze mną od dobrych szesnastu lat i był jedynym z dziesięciu mikronasionek, które wykielkowało. Także łączy mnie z nim silna więź. Z ogromną przyjemnością i satysfakcją obserwuję jak się rozrasta, kwitnie, wypączkowuje z siebie nowy mniejszy kaktus. Drugiego kupiłam parę lat temu jako zupełnie inny gatunek, ponieważ był błędnie opisany i dopiero, kiedy zaczął kwitnąć zorientowałam się, że to inny jegomość niż myślałam.
 
Jestem jedną z tych osób, która od dziecka zagaduje do drzew i lubi je dotykać żeby czuć ich energię. Kocham przyrodę i przez lata to właśnie ją fotografowałam, kiedy długie godziny spędzałam na spacerach. Fascynuje mnie spokój roślin, a jednocześnie ich żywotność, charakter który często da się od nich wyczuć, oraz dynamika ich kształtów.

Mniej więcej w 2014 roku doświadczyłam czegoś co zostało ze mną do dziś. Leżałam zrelaksowana na leżaku i sluchałam letniego szumu drzew z okolicznego lasu. W pewnym momencie poczułam jak napłynęła do mnie bardzo wyraźna ciepła energia i przekazała mi za pomocą odczuć i obrazów, że cieszy się, że mam z nią styczność i że w pewnym sensie jest moją matką. Czułam się przez nią otulona, a w piersi rezonowała mi przejmująca radość.

Po tym doświadczeniu jeszcze wielokrotnie podczas moich wędrówek i przejażdżek rowerowych odczuwałam coś bardzo podobnego. Ale tylko w miejscach, gdzie byłam sama, tylko ja i przyroda pod ogromnym niebiem. Czasem zdawało mi się, że w takich momentach moja świadomość rozlewa się daleko poza ciało i współodczuwa tętnienie otaczającego mnie życia.

Gdybym miała wskazać najszczęśliwsze chwile mojego życia, to byłyby właśnie te doświadczenia. Dlatego niemal codziennie zagaduję do moich kaktusowych przyjaciół i powtarzam im jak są piękne i jak się cieszę, że mogę obserować ich życie a później slucham co one mają mi do powiedzenia.

Lata temu spróbowałam oddać na papierze moje odczucia jedności z przyrodą i wyszła z tego ta praca 'Anima Mundi':

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz