środa, 12 sierpnia 2026

Spotkanie z UFO we śnie

 

Dziś miałam intrygujące spotkanie we śnie.

Śniłam długi i stabilny sen w trakcie, którego próbowałam sobie poradzić z pewnym problemem. Calość działa się w budynku, gdzie przebywałam ze sporą grupą ludzi. W którymś momencie snu przypadkiem spojrzałam w okno i dostrzegłam, że przelatuje za nim świecące na biało UFO o kształcie sporego szcześcianu. Byłam tym zaintrygowana i razem z którąś z kobiet stałyśmy przy oknie i się temu przyglądałyśmy.

Chwilę później głowny motyw snu powrócił i całość się kontynuowała jakby nigdy nic. Minęło sporo czasu i fabuły snu, wszyscy siedzą zmęczeni nocną aktywnością i zamierzamy pójść spać. Nagle ktoś wskazuje na okno i mówi, że coś dziwnego lata po niebie. Przygasiliśmy swiatło i wszyscy się skupiliśmy przy dużym oknie obserwując jak po niebie krąży klasyczny spodek. Ktoś rzucił, że inni miejscowi piszą w necie, że też obserwują to samo co my.

Mija trochę czasu i nagle zauważam, że UFO znacznie zbliżyło się do naszego okna, więc sugeruję, zebyśmy się od niego trochę odsunęli wgłąb pomieszczenia. Zaraz po tym jak to wypowiedziałam, wszystkie swiatłq w domu gwałtownie się włączyły, poczułam niesamowite gorąco ogarniające naszą grupę i za moment paraliż. Tak jakby wszystkie mięśnie mojego ciała się na raz spięły ustawiając mnie w sztywno wyprostowanej pozycji - tak samo jak całą resztę grupy, której część widziałam kątem oka. Usłyszałam bardzo głośny elektroniczny dźwięk.

Czułam jak adrenalina zalała moje ciało i zastanawiałam się co z tym zrobić. Stwierdziłam, że zamiast kierować się lękiem wzbudzę w sobie uczucie miłości i postaram się to wrażenie posłać mentalnie w kierunku istot, które nas unieruchomiły. Zaraz po tym jak poczułam ogarniające mnie odczucie energii miłości mój paraliż minął i mogłam się poruszać. Bardzo powoli, jednak zdołałam dotknąć osoby obok mnie - była zupelnie twarda i sztywna z rozdziawonymi ustami i otwartymi oczami. Obróciłam się na tyle, że patrzyłam wgłąb pokoju i dostrzegłam, że wszystko jest zalane strasznie mocnym cieplym światłem, co dało efekt prześwietlonego zdjęcia, widzialam tylko kształty bez kolorów i niemal pozbawione cieni.

Dostrzegłam na tle sparaliżowanych ludzi postać ufola, który pochylał się do jednej z osób. Miał absurdalnie wielką głowę, jak balon, małe drobne ciało. Trudno mi było sfokusować wzrok, ale miałam wrażenie, że ma coś w rodzaju gogli-osłon na oczach i trzyma coś w dłoni. Kiedy mnie zauważył od razu wyrzuciło mnie ze snu. Nie tak jak normalnie to wygląda czyli, że jest to proces, którego stadia obserwuję. Tym razem po prostu instant byłam obudzona i bardzo zaskoczona realnością tej sennej sceny.

Kiedy jeszcze raz zasnęłam, miałam długi świadomy sen, tak realistyczny, że włączałam i wyłączałam w nim światła w pomieszczeniach, a nawet jadłam pyszne drożdżówki z rabarbarem. Czułam ich zapach, smak, konsystencję i jarałam się jak bardzo wszystko jest stabilne i namacalne. 



Dźwięk, który slyszałam brzmiał jak połączenie dźwięków z tego nagrania z sekund: 12-13 i 22-23

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz